Vrinda.Net.pl - Portal polskiej społeczności Vaisnava
środa, 20 marca 2019

Hare Kryszna po 40-tce
Vrinda, 20.10.2006 – Michael Kress

Niegdyś napiętnowani jako sekta, obecnie porzucili prozelityzm na lotniskach, aby żyć jako religia głównego nurtu społeczeństwa.

Jeśli sądzicie, że krysznaici zniknęli, kiedy skończyła się Era Wodnika, rozejrzyjcie się dobrze w pracy – mogą pracować w twoim biurze, w garniturze i głową pełną włosów. W tym tygodniu krysznaici obchodzą 40-lecie istnienia ISKCON-u w Stanach, gdzie dołączyli do głównego nurtu społeczeństwa.


Kiedyś wielbiciele byli zniechęcani do utrzymywania więzów ze światem zewnętrznym, włącznie ze swoimi rodzinami. Obecnie krysznaici żyją i obracają się wśród ludzi jak wszyscy inni, a swoje szaty i imiona sanskryckie przywdziewają jedynie podczas wizyt w świątyni. I nie działają już na lotniskach.

"Obecnie jest całkiem możliwe, że wyznawca Kryszny mieszka obok ciebie, a ty się nawet nie zorientujesz", mówi Burke Rochford, profesor Middlebury College i autor przygotowywanej książki "Przemienione Hare Kryszna" [Hare Krishna Transformed]. "Krysznaici są teraz po prostu częścią kultury na takie sposoby, jakich 20 czy 25 lat temu przeciętna osoba nie potrafiłaby sobie wyobrazić."

Według Rochforda, w roku 2000 w amerykańskich świątyniach Hare Kryszna żyło jedynie 750-900 wielbicieli, w porównaniu z około 3.000 w latach 70-tych. Obecnie w Waszyngtonie w świątyniach mieszka tylko 15 osób, o 20 mniej niż w roku 1980, lecz na cotygodniowych nabożeństwach pojawia się około 400 osób, ilość, na którą duży wpływ ma coraz większy udział imigrantów z Indii, szukających udziału hinduistycznym życiu religijnym. Ogólnie, ruch posiada na całym świecie 400 świątyń i podaje ilość wyznawców na 1 milion. W USA ma to być około 100.000 – 4 razy więcej niż w latach 80-tych (naukowcy podają niższe ilości).

Ruch Hare Kryszna (czyli poprawnie ISKCON – International Society for Krishna Consciousness) [polska nazwa to Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny, MTŚK – tłum.] założony został w 1966 roku przez A.C. Bhaktivedantę Swamiego Prabhupada i w świadomości społecznej zaistniał dzięki prozelitycznej działalności na lotniskach oraz wpływowi, jaki wywarł na Georgu Harrisonie, członku The Beatles. Opiera się na naukach XV-wiecznego świętego mistyka i filozofa, Caitanyi Mahaprabhu, a ich główną praktyką duchową jest intonowanie imion Boga. Wierzą w proste życie, nie jedzą mięsa, unikają hazardu, wszelkiego odurzania się i seksu poza małżeństwem. Niektórzy rodzice oskarżają ich o sektowość, chociaż naukowcy mówią, że ruch należy do ortodoksyjnego hinduizmu. W dzisiejszych świątyniach młodzi ludzie w dżinsach i koszulkach czczą Krysznę obok Hindusów i Hindusek w sari oraz białych wyznawców w średnim wieku w szafranowych szatach. Obecnie społeczności ISKCON-u oferują doradztwo przedmałżeńskie, uczestniczą w działaniach międzyreligijnych, prowadzą programy pomocy społecznej oraz opiekę nad dziećmi, czyli dokładnie taki rodzaj instytucjonalności, przed jaką uciekali wcześni wyznawcy.

"Zajmujemy się potrzebami naszych dzieci odnośnie niedzielnych szkółek, miejscami parkingowymi i placami zabaw", mówi Anuttama Das, lider i rzecznik prasowy. "Place zabaw nie są potrzebne, kiedy cała społeczność składa się z 20-latków. Doradztwo małżeńskie może nie być wtedy potrzebne, i nie trzeba sobie radzić z mnóstwem różnych kwestii społecznych, z jakimi muszą sobie radzić kościoły i synagogi w całym kraju."

Dojrzewanie ISKCON-u zainicjowały te zmieniające się potrzeby, oraz częściowo odchodzenie wyznawców w następstwie poważnych wyzwań – między innymi schizm, kryzysu przywództwa oraz kwestią utrzymania wyznawców. Co najgorsze, kilku nauczycieli i liderów duchowych zostało oskarżonych o seksualne i fizyczne nadużycia wobec uczniów w ISKCON-owych szkołach z internatem, jakie miały miejsce w latach 70-tych i 80-tych, na które nie zareagowali odpowiedni przełożeni. W wyniku skandalu i sprawy sądowej, ISKCON ogłosił bankructwo, aby nadal istnieć. Zgodził się też zapłacić 9,5 milionów $ odszkodowań dla kilkuset ofiar, chociaż sprawy sądowe oraz krytyka ISKCON-u za sposób radzenia sobie ze skandalem trwają nadal. Anuttama mówi: "Jako członek pierwszej generacji, uważam, że popełniliśmy wiele błędów."

Błędy te zniechęciły wielu członków ruchu, podczas gdy wielu z tych, którzy pozostali w nim rozpoczęło radykalną jego zmianę, chociaż wiele ofiar i osoby je wspierające mówią, że ISKCON musi zrobić więcej, aby pomóc ofiarom, a szczególnie aby ukarać winowajców, z których niektórzy nadal służą na pozycjach przywódczych. Około 700 absolwentów szkół ISKCON-owych, w których nadużycia miały miejsce, podpisało petycję do władz ISKCON-u o wprowadzenie polityki 'zera tolerancji' wobec maltretujących lub wykorzystujących dzieci osób. Petycja zakłada, iż "potwierdzeni" winowajcy mieliby zakaz zajmowania przywódczych stanowisk w ISKCON-ie.

Nie wszyscy ci, którzy odeszli, odeszli całkowicie. Wielu eks-członków ISKCON-u żyje w, jak to określają, świadomy Kryszny sposób. Przestrzegają zasad i nauk religii wisznuickiej, lecz bez wiązania się z organizacją, lub też wiążąc się z nowymi grupami wisznuickimi. Jednocześnie to, co w latach 60-tych i 70-tych wyróżniało krysznaitów jako niezwykłych, stało się obecnie częścią głównego nurtu duchowości w Ameryce, czyli joga, wegetarianizm, mantrowanie oraz prawo karmy czy reinkarnacji. "Mnóstwo zwykłych ludzi wierzy obecnie w te rzeczy," mówi Anuttama. "To, co kiedyś uważane były za obce czy groźne, obecnie odbywa się w pomieszczeniach kościołów chrześcijańskich."

http://vrinda.net.pl

Wydrukowano z portalu Vrinda.Net.pl

Adres tego artykułu w Internecie:
http://vrinda.net.pl/wiadomosci/news.php?lin=2&str=&ser=wiadomosci&sek=aktualnosci&id=1263

Copyright 1999-2019 by Vrinda.Net.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt graficzny i wykonanie Dharani Design.

Vrinda.Net.pl