kryszna, kriszna, hare, reinkarnacja, indie, festiwal, ISKCON, vaisnava, wschód, religia, sekta, joga, bóg, budda, jezus, duchowość, yoga, wegatarianizm, portal, taniec indyjski, kamasutra
    wtorek, 19 marca 2019 
    

Vedanta OnLine

Śrila Prabhupad

Bhagavad-gita

Caitanya Caritamrita

Doskonałe pytania doskonałe odpowiedzi

Gita-mahatmya

Kryszna

Mahabharata

Nauki Królowej Kunti

Nektar Instrukcji

Nektar Oddania

Poza narodzinami
i śmiercią


Prabhupad

Prawda i piękno

Reinkarnacja

Śri Iśopanisad

Śrimad Bhagavata Mahatmya

Śrimad Bhagavatam

Tulasi-mahatmya

W obliczu śmierci

W stronę
samopoznania


Wzniesienie się
do świadomości Kryszny


Złoty Avatar

Źródłem życia
jest życie



Sonda
Czym dla Ciebie jest Hare Kryszna?
Niebezpieczną sektą
Przejściową modą z Ameryki
Grupą nieszkodliwych dziwaków
Jedną z wielu religii
Autentyczną ścieżką prowadzącą do Boga
Nie mam zdania

Powered by PHP

Powered by MySQL


Sotiko - Internet dla Ciebie!


Znalazłeś błąd lub niedziałający link? Napisz do webmastera.
Bazar Vrinda.Net.pl


Kryszna - Źródło wiecznej przyjemności



Kryszna - Źródło wiecznej przyjemności  

Rozdział 9 – Matka Yaśoda związuje Pana Krysznę

wstecz Indeks rozdziałów dalej

Części tego rozdziału:   1   2

Pewnego razu, widząc, że służąca zajęta jest różnego rodzaju obowiązkami domowymi, matka Yaśoda osobiście wzięła się do ubijania masła. Podczas tej pracy śpiewała o dziecięcych rozrywkach Kryszny z radością myśląc o swoim synku. Mocno ściśnięta była końcem sari, a z jej piersi, poruszających się podczas gwałtownych ruchów jej rąk ubijających masło, wylewało się mleko – z powodu jej intensywnej miłości do syna. Bransolety na jej rękach dzwoniły uderzając o siebie, a kolczyki w jej uszach trzęsły się. Na twarz wystąpiły jej krople potu, a girlanda z kwiatów, którą miała na głowie, rozerwała się i kwiaty porozrzucane były wkoło. Przed tym malowniczym obrazkiem pojawił się Pan Kryszna w postaci dziecka. Był już bardzo głodny i, z powodu Swojej miłości do matki, chciał, aby przestała ubijać masło. Dawał jej do zrozumienia, że jej pierwszym obowiązkiem jest nakarmić Go, a dopiero potem ubijać masło.

Matka Yaśoda wzięła więc swego syna na kolana i zaczęła karmić Go piersią. Kiedy Kryszna ssał mleko, Yaśoda uśmiechała się, patrząc na piękną twarzyczkę swojego dziecka. W tym momencie zaczęło kipieć mleko, które gotowało się na piecyku. Więc Yaśoda, odłożywszy Krysznę na bok, natychmiast pospieszyła ratować mleko przed całkowitym wykipieniem. Zostawiony w tym stanie przez Swoją matkę, Kryszna rozgniewał się bardzo i Jego oczy i usta zaczerwieniły się ze złości. Zacisnął zęby i usta i postanowił zemścić się za takie potraktowanie Go. Niewiele myśląc, podniósł kawałek kamienia i rozbił nim garnek z masłem. Następnie wydostał z niego masło i z fałszywymi łzami w oczach zaczął wyjadać je w ustronnym miejscu.

W międzyczasie, po zdjęciu z piecyka kipiącego mleka, matka Yaśoda powróciła do ubijania masła. Ale na miejscu ujrzała rozbity garnek z jogurtem, z którego właśnie robiła masło. Ponieważ nigdzie nie mogła znaleźć swojego chłopca, domyśliła się, że rozbity garnek to Jego sprawka. Uśmiechnęła się pomyślawszy: "Ten dzieciak jest bardzo sprytny. Po rozbiciu garnka zniknął z tego miejsca, obawiając się kary." Po przeszukaniu wszystkich miejsc, znalazła wreszcie swego syna, który siedział na przewróconym do góry dnem wielkim drewnianym moździerzu. Wydobywając masło z naczynia wiszącego u sufitu, karmił nim małpy. Widziała, że rozgląda się przy tym na wszystkie strony, pełen strachu przed nią, gdyż świadomy był Swego niegrzecznego zachowania. Widząc jak bardzo Kryszna zaangażowany jest w to co robi, po cichutku podeszła do Niego od tyłu. Kryszna jednakże natychmiast zauważył ją, zbliżającą się do Niego z kijem w ręku, i szybko zeskoczywszy z drewnianego moździerza, zaczął uciekać pełen strachu.

Matka Yaśoda ścigała Go po wszystkich kątach, usiłując schwytać Najwyższego Osobowego Boga, do którego nie mogą nigdy zbliżyć się nawet wielcy yogini praktykujący medytację. Innymi słowy, Najwyższy Osobowy Bóg, Kryszna, którego nie mogą osiągnąć yogini i spekulanci, bawił się tak jak małe dziecko dla Swojej wielkiej wielbicielki, matki Yaśody. Matka Yaśoda nie mogła jednakże tak łatwo schwytać szybko uciekającego dziecka, jako że z powodu swojej cienkiej kibici i ciężkiego ciała nie mogła poruszać się bardzo szybko. Mimo tego usiłowała biec za Nim tak prędko, jak tylko mogła. Włosy jej rozplotły się zupełnie, a zdobiące je kwiaty pospadały na ziemię. Mimo iż była zmęczona, w końcu udało jej się złapać psotnika. Kiedy Kryszna pochwycony został przez Yaśodę, był już bliski płaczu. Pocierał rączkami oczy, rozmazując czarne kosmetyki, którymi był wymalowany. Kiedy zobaczył twarz matki stojącej przed Nim, Jego oczy zaczęły poruszać się niespokojnie ze strachu. Matka Yaśoda wiedziała, że Kryszna zupełnie niepotrzebnie boi się tak bardzo i chciała Go w jakiś sposób uspokoić.

Życząc najlepiej swojemu dziecku, zaczęła myśleć w ten sposób: "Jeśli to dziecko będzie się mnie bało za bardzo, nie wiem co może Mu się przez to stać." Wyrzuciła więc kij, który dotąd trzymała w ręce. Chcąc Go jednak w jakiś sposób ukarać, zamierzała związać Mu ręce. Nie wiedziała tego, że niemożliwością było dla niej związanie Najwyższego Osobowego Boga. Uważając Krysznę za swoje maleńkie dziecko, nie wiedziała, że dziecka tego nie można ograniczyć w żaden sposób. Nie ma nic, co byłoby wewnątrz czy na zewnątrz Niego, co byłoby Jego początkiem czy końcem. Jest On nieograniczony i wszechprzenikający. W rzeczywistości On Sam jest całą manifestacją kosmiczną. Mimo tego matka Yaśoda myślała o Krysznie jako o swoim dziecku. Mimo iż jest On poza zasięgiem wszystkich zmysłów, Yaśoda zamierzała przywiązać Go do drewnianego moździerza. Ale kiedy chciała to zrobić, zauważyła, że sznur którego używa, jest za krótki – o dwa cale. Przyniosła więc więcej lin z domu i związała je razem, ale w końcu okazało się, iż jest on nadal za krótki – o te same dwa cale. W ten sposób powiązała ona wszystkie sznury, które znalazła w domu, i kiedy związała już ostatni węzeł, zobaczyła znowu, że sznur ciągle jest o dwa cale za krótki. Matka Yaśoda uśmiechała się, ale była zdziwiona. W jaki sposób było to możliwe?

Zmęczona bezskutecznymi próbami związania swojego syna, spociła się obficie, a girlanda z jej głowy upadła na ziemię. Wtedy Pan Kryszna docenił trud Swojej matki i będąc pełnym współczucia dla niej, pozwolił się w końcu związać. Grając rolę ludzkiego dziecka w domu matki Yaśody, Kryszna oddawał się Swoim wybornym rozrywkom. Oczywiście nikt nie może kontrolować Najwyższego Osobowego Boga. Czysty bhakta podporządkowuje się lotosowym stopom Pana, który może albo chronić, albo zniszczyć Swojego wielbiciela. Ale bhakta nigdy nie zapomina o swojej pozycji podporządkowania się. Podobnie, Pan również odczuwa transcendentalną przyjemność poprzez oddanie się w opiekę Swojemu bhakcie. Przykładem tego jest podporządkowanie się Kryszny Swojej matce Yaśodzie.


Części tego rozdziału:   1   2

wstecz Indeks rozdziałów dalej
 
  Redakcja     Współpraca     Kontakt     Newsletter     Statystyki  
| |   Ustaw jako stronę startową   |   Poleć nas znajomemu   |
 
 

Copyright 1999-2019 by Vrinda.Net.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt graficzny i wykonanie Dharani Design.

Vrinda.Net.pl
 
Strona startowa Vedanta OnLine Katalog stron WWW