kryszna, kriszna, hare, reinkarnacja, indie, festiwal, ISKCON, vaisnava, wschód, religia, sekta, joga, bóg, budda, jezus, duchowość, yoga, wegatarianizm, portal, taniec indyjski, kamasutra
    wtorek, 19 marca 2019 
    

Vedanta OnLine

Śrila Prabhupad

Bhagavad-gita

Caitanya Caritamrita

Doskonałe pytania doskonałe odpowiedzi

Gita-mahatmya

Kryszna

Mahabharata

Nauki Królowej Kunti

Nektar Instrukcji

Nektar Oddania

Poza narodzinami
i śmiercią


Prabhupad

Prawda i piękno

Reinkarnacja

Śri Iśopanisad

Śrimad Bhagavata Mahatmya

Śrimad Bhagavatam

Tulasi-mahatmya

W obliczu śmierci

W stronę
samopoznania


Wzniesienie się
do świadomości Kryszny


Złoty Avatar

Źródłem życia
jest życie



Sonda
Czym dla Ciebie jest Hare Kryszna?
Niebezpieczną sektą
Przejściową modą z Ameryki
Grupą nieszkodliwych dziwaków
Jedną z wielu religii
Autentyczną ścieżką prowadzącą do Boga
Nie mam zdania

Powered by PHP

Powered by MySQL


Sotiko - Internet dla Ciebie!


Znalazłeś błąd lub niedziałający link? Napisz do webmastera.
Bazar Vrinda.Net.pl


Nauki Królowej Kunti On-line



Kryszna - Źródło wiecznej przyjemności  

Rozdział 33 – Wyzwolenie Vidyadhary i zabicie Śankhasury

wstecz Indeks rozdziałów dalej

Części tego rozdziału:   1   2   3

Pewnego razu pasterze Vrindavany, na czele z Nandą Maharają, zapragnęli udać się do Ambikavany, aby dokonać tam ceremonii zwanej Śivaratri. Taniec rasa-lila odbył się jesienią, a wkrótce potem wypada czas następnej ceremonii, tzw. Hali albo Dolayatra. Pomiędzy ceremonią Dolayatra i rasa-lila jest jedno ważne święto, zwane Śivaratri, które szczególnie święcone jest przez Śivaitów, czyli wielbicieli Pana Śivy. Ale czasami Vaisnavowie również obchodzą to święto, ponieważ uważają oni Pana Śivę za wielkiego Vaisnavę. Jednak bhaktowie, czyli wielbiciele Kryszny, nie obchodzą tego święta bardzo regularnie. Jak oznajmia Śrimad-Bhagavatam, pasterze, na czele z Nandą, "pewnego razu zapragnęli". Oznacza to, że nie obchodzili tego święta Śivaratri bardzo regularnie, ale akurat wtedy chcieli udać się do Ambikavany z ciekawości. Ambikavana położona jest gdzieś w prowincji Gujarat. Powiedziane jest, że usytuowana jest ona gdzieś nad rzeką Sarasvati, jednak przez prowincję Gujarat nie przepływa rzeka Sarasvati. Jedyną rzeką tam jest Savarmati. Wszystkie duże miejsca pielgrzymek w Indiach położone są nad takimi wspaniałymi rzekami jak Ganges, Yamuna, Sarasvati, Narmada, Godavari, Kaveri, itd. Ambikavana usytuowana była na brzegu Sarasvati, i wszyscy pasterze udali się tam razem z Nandą.

Z wielkim oddaniem wielbili bóstwo Pana Śivy i Ambiki. Jest taki zwyczaj, że wszędzie gdzie jest świątynia Pana Śivy, tam musi też być świątynia Ambiki, czyli Durgi, ponieważ Ambika jest żoną Pana Śivy i jest ona najbardziej egzaltowaną spośród czystych, wiernych kobiet. Nigdy nie opuszcza ona swojego męża. Po dotarciu do Ambikavany, pasterze Vrindavany najpierw wykąpali się w rzece Sarasvati. Jeśli ktoś udaje się do jakiegokolwiek miejsca pielgrzymek, jego pierwszym obowiązkiem tam jest wykąpanie się, a czasami też ogolenie głowy. Jest to pierwszym zadaniem. Po wzięciu tej kąpieli wielbili oni Bóstwa, a następnie rozdawali jałmużnę w świętych miejscach.

Według systemu wedyjskiego, jałmużnę rozdaje się braminom. Śastry wedyjskie oznajmiają, że jedynie bramini i sannyasini mogą przyjmować jałmużnę. Pasterze Vrindavany obdarzyli ich więc krowami udekorowanymi złotymi ornamentami i pięknymi girlandami. Bramini powinni otrzymywać wsparcie od społeczeństwa, ponieważ sami nie angażują się w żadne zajęcia dochodowe. Powinni oni wypełniać jedynie obowiązki braminiczne, jak opisuje to Bhagavad-gita – mianowicie muszą być bardzo uczeni, muszą spełniać pokuty i praktykować wyrzeczenia. Nie tylko sami muszą być wykształceni, ale też muszą uczyć innych. Ich zadanie nie polega jedynie na byciu braminami lecz powinni oni również czynić braminów z innych. Jeśli jakiś człowiek zgadza się być uczniem bramina, on również otrzymuje szansę stania się braminem. Bramini są zawsze zaangażowani w wielbienie Pana Visnu. Dlatego mogą przyjmować różnego rodzaju jałmużnę. A jeśli otrzymują tę jałmużnę w nadmiarze, mają oni przeznaczyć ją na służbę dla Visnu. Dlatego pisma wedyjskie polecają wspieranie braminów, a ten, kto tak czyni, zadowala Pana Visnu i wszystkich półbogów.

Pielgrzymi kąpią się, wielbią Bóstwo i rozdają jałmużnę; powinni oni również pościć jeden dzień. Po przybyciu do miejsca pielgrzymki powinni pozostać tam przez co najmniej trzy dni. W pierwszy dzień powinni pościć, a w nocy mogą pić trochę wody, ponieważ woda nie przerywa postu.

Pasterze, na czele z Nandą Maharają, spędzili tę noc na brzegu Sarasvati. Pościli cały dzień, a w nocy pili trochę wody. Kiedy udali się już na spoczynek, z pobliskiego lasu wypełzł wielki wąż, który chciwie zaczął połykać Nandę Maharaję. Wtedy Nanda, będąc całkowicie bezradnym, zaczął wzywać Krysznę: "Mój drogi synu, Kryszno, proszę przybądź tu i wybaw mnie z tego niebezpieczeństwa! Ten wąż połyka mnie." Kiedy Nanda Maharaja zaczął wzywać pomocy, wszyscy pasterze przebudzili się i zobaczyli co się dzieje. Natychmiast podnieśli płonące kłody i zaczęli bić nimi węża, mając nadzieję, że w ten sposób go zabiją. Ale, mimo tego bity płonącymi kłodami wąż nie miał zamiaru zaprzestać połykania Nandy Maharajy.

Wtedy na miejscu tego wydarzenia pojawił się Kryszna i dotknął węża Swoimi lotosowymi stopami. Pod dotknięciem lotosowych stóp Kryszny, wąż natychmiast zrzucił ciało gada i ukazał się im jako piękny półbóg Vidyadhara. Jego ciało było tak piękne, iż zdawał się on być godnym uwielbienia. Z jego postaci biła niezwykła światłość i miał na sobie złoty naszyjnik. Ofiarował swoje wyrazy szacunku Krysznie i stanął przed Nim w wielkiej pokorze. Kryszna następnie zapytał półboga: "Zdajesz się być wspaniałym półbogiem, obłaskawionym hojnie przez boginię fortuny. Jak to się więc stało, że zaangażowałeś się w tak ohydne czyny, i w jaki sposób osiągnąłeś ciało żmiji?" Półbóg zaczął wtedy opowiadać historię swojego poprzedniego życia.

"Mój drogi Panie", powiedział, "w swoim poprzednim życiu nazywałem się Vidyadhara i słynąłem na całym świecie z niezwykłego piękna. Ponieważ byłem tak słynną osobistością, zwykłem podróżować wszędzie swoim samolotem. Podczas jednej takiej podróży ujrzałem wielkiego mędrca Angirę. Był on bardzo brzydki, a ponieważ ja byłem dumny ze swojego piękna, zacząłem się z niego naśmiewać. Z tego powodu ten wielki mędrzec rzucił na mnie klątwę, abym przyjął postać węża."


Części tego rozdziału:   1   2   3

wstecz Indeks rozdziałów dalej
 
  Redakcja     Współpraca     Kontakt     Newsletter     Statystyki  
| |   Ustaw jako stronę startową   |   Poleć nas znajomemu   |
 
 

Copyright 1999-2019 by Vrinda.Net.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt graficzny i wykonanie Dharani Design.

Vrinda.Net.pl
 
Strona startowa Vedanta OnLine Katalog stron WWW