kryszna, kriszna, hare, reinkarnacja, indie, festiwal, ISKCON, vaisnava, wschód, religia, sekta, joga, bóg, budda, jezus, duchowość, yoga, wegatarianizm, portal, taniec indyjski, kamasutra
    poniedziałek, 27 maja 2019 
    

Vedanta OnLine

Śrila Prabhupad

Bhagavad-gita

Caitanya Caritamrita

Doskonałe pytania doskonałe odpowiedzi

Gita-mahatmya

Kryszna

Mahabharata

Nauki Królowej Kunti

Nektar Instrukcji

Nektar Oddania

Poza narodzinami
i śmiercią


Prabhupad

Prawda i piękno

Reinkarnacja

Śri Iśopanisad

Śrimad Bhagavata Mahatmya

Śrimad Bhagavatam

Tulasi-mahatmya

W obliczu śmierci

W stronę
samopoznania


Wzniesienie się
do świadomości Kryszny


Złoty Avatar

Źródłem życia
jest życie



Sonda
Czym dla Ciebie jest Hare Kryszna?
Niebezpieczną sektą
Przejściową modą z Ameryki
Grupą nieszkodliwych dziwaków
Jedną z wielu religii
Autentyczną ścieżką prowadzącą do Boga
Nie mam zdania

Powered by PHP

Powered by MySQL


Sotiko - Internet dla Ciebie!


Znalazłeś błąd lub niedziałający link? Napisz do webmastera.
Projekty stron WWW


Kryszna - Źródło wiecznej przyjemności



Kryszna - Źródło wiecznej przyjemności  

Rozdział 36 – Zabicie demona Keśi i Vyomasury

wstecz Indeks rozdziałów dalej

Części tego rozdziału:   1   2

Po otrzymaniu instrukcji od Kamsy, demon Keśi przybrał postać okropnego konia. Wszedł na teren Vrindavany z rozwianą grzywą, rozkopując kopytami ziemię. Jego rżenie napełniło zgrozą cały świat. Kryszna widział jak demon przestraszył wszystkich mieszkańców Vrindavany, rżąc i wywijając w powietrzu swoim podobnym do chmury ogonem. Kryszna zrozumiał, że demon ten wyzywa Go do walki. Pan przyjął to wyzwanie i stawił się przed Keśi. Wtedy koń zaczął zbliżać się do niego, wydając okropny, podobny rykowi lwa dźwięk. Keśi pędził w kierunku Pana z ogromną prędkością, usiłując stratować Go nogami, które były silne, potężne i mocne jak skała. Kryszna jednakże natychmiast pochwycił go za te nogi, tym samym zatrzymując go w miejscu. Rozzłościwszy się nieco, Kryszna zaczął zręcznie okrążać konia. Po paru takich okrążeniach odrzucił go od Siebie o co najmniej sto metrów, tak jak Garuda rzuca wielkim wężem. Rzucony w ten sposób przez Krysznę, koń natychmiast stracił przytomność, ale po chwili doszedł do zmysłów i z wielką złością i siłą pognał w kierunku Kryszny, tym razem z otwartą paszczą. Skoro tylko dotarł do Niego, Kryszna włożył mu do paszczy Swoją lewą rękę, a demon odniósł wrażenie, że ktoś włożył mu do gardła rozpalony pręt żelaza, tak wielki poczuł ból. Natychmiast wypadły mu wszystkie zęby. Na dodatek ręka Kryszny w jego paszczy zaczęła się nadymać, zatykając gardło Keśi. Wtedy wielki koń zaczął się dusić. Jego ciało oblało się potem i zaczął wierzgać kopytami. Kiedy wydawał już ostatnie tchnienie, jego gałki oczne wyszły mu z orbit i jednocześnie oddawał mocz i kał. W ten sposób wyzionął ducha. Kiedy był już martwy, jego paszcza rozwarła się szeroko i Kryszna bez trudu mógł wyciągnąć Swoją rękę. On Sam nie był bardzo zdziwiony, że demon został zabity z taką łatwością, ale półbogowie zostali wprawieni w zdumienie, i wielce doceniając dokonanie Kryszny, ofiarowali Mu swoje wyrazy uznania, obsypując Go obficie kwiatami.

Po tym wydarzeniu Narada Muni, największy spośród wszystkich bhaktów, przyszedł zobaczyć się z Kryszną w odosobnionym miejscu i zaczął rozmawiać z Nim w ten sposób. "Mój drogi Panie Kryszno", powiedział, "jesteś nieograniczoną Duszą Najwyższą, najwyższym kontrolerem wszystkich sił mistycznych, Panem całego wszechświata, wszechprzenikającą Osobą Boga. Ty jesteś miejscem spoczynku całej manifestacji kosmicznej, mistrzem wszystkich bhaktów i Panem każdego. Mój drogi Panie, jako Dusza Najwyższa wszystkich żywych istot, pozostajesz w ukryciu wewnątrz ich serc, dokładnie tak jak ogień ukryty jest w każdym kawałku opału. Jesteś świadkiem wszystkich czynów żywych istot i jesteś najwyższym kontrolerem w ich sercach. Jesteś samowystarczalny. Istniałeś przed stworzeniem i cały ten materialny świat stworzyłeś poprzez Swoją własną energię. Zgodnie z Twym doskonałym planem, świat ten tworzony jest poprzez wzajemne oddziaływanie na siebie sił materialnej natury, i przez Ciebie jest on następnie utrzymywany i niszczony. Chociaż wszelkie te działania nie mają na Ciebie żadnego wpływu, Ty jesteś ich wiecznym najwyższym kontrolerem. Mój drogi Panie, pojawiłeś się na powierzchni Ziemi w tym celu, by unicestwić wszystkich tak zwanych królów, którzy są w rzeczywistości demonami. Straszydła te przebrały się w szaty królewskie i w ten sposób zwodzą ludzi. Pojawiłeś się w tym celu, by potwierdzić Swoje własne zdanie, że przychodzisz do tego świata materialnego po to, by chronić zasady religii i unicestwić niepożądanych złoczyńców. Dlatego jestem pewien, mój drogi Panie, że już pojutrze zobaczę jak zabijasz demonów takich jak Canura, Mustika, jak również innych zapaśników i słoni, oraz samego Kamsę. Zobaczę to na własne oczy. Po tym mam nadzieję być świadkiem zabicia takich demonów jak Śankha, Yavana, Mura i Narakasura. Zobaczę również jak zabierasz z niebiańskiego królestwa kwiat parijata i jak pokonujesz samego Króla niebios.

"Mój drogi Panie", kontynuował Narada Muni, "następnie będę mógł być świadkiem tego, jak poślubiasz księżniczki, córki walecznych królów, dając tym dowód Swojej sile jako ksatriya. (Kiedy ksatriya pragnie poślubić bardzo piękną i wykwalifikowaną księżniczkę, córkę wielkiego króla, musi stanąć do walki ze swoimi rywalami i pokonać ich. Wtedy w nagrodę otrzymuje rękę księżniczki.)

"Zobaczę również jak wybawiasz z piekła Króla Nrgę", powiedział Narada Muni. "Tego dokonasz w Dvarace. Będę mógł również zobaczyć, jak zdobywasz Sobie żonę i klejnot Syamantaka, oraz jak wybawiasz od śmierci syna bramina, który już został przeniesiony na inną planetę. Potem będę świadkiem tego, jak zabijasz demona Paundrakę i palisz na popiół królestwo Kaśi. Ujrzę jak w wielkich walkach zabijasz z ramienia Króla Yudhisthiry Króla Cedi i Dantavakrę. Poza tym będę świadkiem wielu Twoich bohaterskich czynów podczas Twojego pobytu w Dvarace. I o wszystkich tych Twoich dokonaniach, które spełniasz tylko dzięki Swojej łasce, będą śpiewali wszyscy wielcy poeci wszystkich czasów. W bitwie na Kuruksetra weźmiesz udział jako woźnica Swojego przyjaciela Arjuny i jako inkarnacja niezwyciężonej śmierci, wieczny czas, unicestwisz wszystkich zgromadzonych tam wojowników. Zobaczę w tej wielkiej walce zagładę wielkiej liczby sił militarnych. Mój drogi Panie, pozwól, że złożę pełne uszanowania pokłony Twoim lotosowym stopom. Jesteś całkowicie usytuowany w transcendentalnej pozycji doskonałej wiedzy i pełnego szczęścia. Jesteś kompletny w Sobie i jesteś poza jakimikolwiek pragnieniami. Poprzez przejawienie Swojej energii wewnętrznej, ustanowiłeś wpływ mayi. Nikt nie jest nawet w stanie zmierzyć Twoich nieograniczonych mocy. Mój drogi Panie, Ty jesteś najwyższym kontrolerem wszystkiego. Jesteś całkowicie pod wpływem Swych własnych wewnętrznych mocy i nie ma sensu uważać, że jesteś zależny od jakiejkolwiek ze Swoich kreacji.


Części tego rozdziału:   1   2

wstecz Indeks rozdziałów dalej
 
  Redakcja     Współpraca     Kontakt     Newsletter     Statystyki  
| |   Ustaw jako stronę startową   |   Poleć nas znajomemu   |
 
 

Copyright 1999-2019 by Vrinda.Net.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt graficzny i wykonanie Dharani Design.

Vrinda.Net.pl
 
Strona startowa Vedanta OnLine Katalog stron WWW