kryszna, kriszna, hare, reinkarnacja, indie, festiwal, ISKCON, vaisnava, wschód, religia, sekta, joga, bóg, budda, jezus, duchowość, yoga, wegatarianizm, portal, taniec indyjski, kamasutra
    środa, 16 stycznia 2019 
    

Vedanta OnLine

Śrila Prabhupad

Bhagavad-gita

Caitanya Caritamrita

Doskonałe pytania doskonałe odpowiedzi

Gita-mahatmya

Kryszna

Mahabharata

Nauki Królowej Kunti

Nektar Instrukcji

Nektar Oddania

Poza narodzinami
i śmiercią


Prabhupad

Prawda i piękno

Reinkarnacja

Śri Iśopanisad

Śrimad Bhagavata Mahatmya

Śrimad Bhagavatam

Tulasi-mahatmya

W obliczu śmierci

W stronę
samopoznania


Wzniesienie się
do świadomości Kryszny


Złoty Avatar

Źródłem życia
jest życie



Sonda
Czym dla Ciebie jest Hare Kryszna?
Niebezpieczną sektą
Przejściową modą z Ameryki
Grupą nieszkodliwych dziwaków
Jedną z wielu religii
Autentyczną ścieżką prowadzącą do Boga
Nie mam zdania

Powered by PHP

Powered by MySQL


Sotiko - Internet dla Ciebie!


Znalazłeś błąd lub niedziałający link? Napisz do webmastera.
Bazar Vrinda.Net.pl


Bhagavad-gita On-line



Kryszna - Źródło wiecznej przyjemności  

Rozdział 75 – Bitwa Śalvy z członkami dynastii Yadu

wstecz Indeks rozdziałów dalej

Części tego rozdziału:   1   2

Podczas gdy Śukadeva Goswami opowiadał o różnych czynach Pana Kryszny odgrywającego rolę zwykłej ludzkiej istoty, opowiedział on także historię bitwy pomiędzy dynastią Yadu i demonem o imieniu Śalva, który posiadał cudowny samolot o nazwie Saubha. Król Śalva był wielkim przyjacielem Śiśupali. Kiedy Śiśupala jechał na ślub Rukmini, Śalva był jednym z członków ślubnego orszaku. Kiedy doszło do walki między żołnierzami dynastii Yadu i królami strony przeciwnej, Śalva został pokonany przez żołnierzy dynastii Yadu, lecz pomimo swojej porażki, w obecności wszystkich królów poprzysiągł sobie, że w przyszłości zmiecie z tego świata członków dynastii Yadu. Od czasu owej porażki, którą poniósł w walce podczas zaślubin Rukmini, Śalva żywił niezastygłą zawiść względem Pana Kryszny, ale w rzeczywistości był on głupcem, ponieważ przyrzekł sobie zabić Krysznę.

Z reguły takie głupie demony przyjmują schronienie półboga takiego jak Pan Śiva, po to, aby przy jego pomocy zrealizować swoje ukryte plany. Tak więc Śalva, w nadziei zdobycia siły, przyjął schronienie lotosowych stóp Pana Śivy. Praktykował surowe wyrzeczenia, nie jedząc więcej niż garść popiołu dziennie. Pan Śiva, mąż Parvati, na ogół jest bardzo łaskawy i bardzo łatwo można go zadowolić, podejmując jakieś surowe wyrzeczenia dla jego satysfakcji. Po roku takich surowych wyrzeczeń Śalvy, Pan Śiva był z niego bardzo zadowolony i obiecał mu, że spełni jego pragnienie.

Śalva błagał Pana Śivę o podarowanie mu samolotu, który byłby tak mocny, że nie byłby go w stanie zniszczyć żaden półbóg, demon, istota ludzka, Gandharva, Naga, ani też żaden Raksasa. Poza tym pragnął on, aby mógł polecieć tym samolotem wszędzie gdzie tylko zapragnie, i aby był on szczególnie niebezpieczny dla dynastii Yadu. Pan Śiva natychmiast zgodził się obdarzyć go takim błogosławieństwem, przy czym konstruktorem tego niezwykłego żelaznego samolotu został demon Maya. Samolot ten był tak silny, że nikt i nic nie było mu w stanie zagrozić. Była to olbrzymia maszyna, niczym wielkie miasto, i potrafiła ona latać tak wysoko i z tak dużą prędkością, że prawie nie można było się zorientować, gdzie się ona znajduje. Tak więc nie istniała kwestia zaatakowania tej powietrznej fortecy. W jej pilotowaniu nie przeszkadzały nawet ciemności. Można było lecieć nią wszędzie bez względu na warunki. Po otrzymaniu takiego cudownego samolotu, Śalva poleciał nim do Dvaraki. To był jego główny cel. Po to właśnie pragnął tego samolotu, aby zaatakować miasto dynastii Yadu, do której pałał nienawiścią.

Śalva zaatakował Dvarakę nie tylko z powietrza, lecz także otoczył miasto dużą liczbą piechoty. Żołnierze piechoty zaczęli atakować najpiękniejsze miejsca w mieście. Niszczyli kąpieliska, bramy miasta, pałace, drapacze chmur, wysokie mury otaczające miasto i piękne miejsca, w których ludzie zwykli się zbierać dla odpoczynku i zabawy. Gdy żołnierze atakowali Dvarakę z lądu, z powietrza Śalva zaczął zrzucać ze swojego samolotu olbrzymie kamienie, pnie drzew, pioruny, jadowite węże i wiele innych niebezpiecznych rzeczy. Śalva zdołał stworzyć tak potężny wir powietrzny w mieście, że cała Dvaraka pogrążyła się w ciemnościach z powodu kurzu, który zakrył niebo. Samolot Śalvy stał się dla Dvaraki przyczyną takich kłopotów, jakich nie zaznała ona od dawien dawna, to znaczy od czasu, kiedy na Ziemi siał niepokój Tripurasura. Mieszkańcy Dvaraki byli tak bardzo nękani, że nie mieli ani chwili spokoju.

Wielcy bohaterowie Dvaraki, na czele z Pradyumną, starali się odpierać ataki żołnierzy i samolotu Śalvy. Kiedy Pradyumna zobaczył straszne położenie mieszkańców miasta, natychmiast zebrał swoich żołnierzy, a sam wsiadł do swego rydwanu, starając się tym sposobem zapewnić bezpieczeństwo miastu i jego mieszkańcom. Walczył sam i podnosił na duchu swoich żołnierzy. Na jego rozkaz wielu wojowników takich jak Satyaki, Carudesna i Samba, wszyscy młodsi bracia Pradyumny, jak również Akrura, Krtavarma, Bhanuvinda, Gada, Śuka i Sarana – stanęło do walki z Śalvą. Wszyscy z nich byli wielkimi wojownikami. Każdy z nich mógł walczyć z tysiącem przeciwników. Wszyscy byli w pełni uzbrojeni i asystowały im setki i tysiące rydwanów, słoni, koni i żołnierzy piechoty. Doszło do zagorzałej walki, przypominającej dokładnie boje, które toczyli pomiędzy sobą półbogowie i demony. Walka była tak zawzięta, że każdy kto ją obserwował czuł, że włosy jeżą mu się na głowie.

Pradyumna zneutralizował mistyczne moce wywołane przez samolot Śalvy, Króla Saubhy. Dzięki mistycznym mocom samolotu, Śalva stworzył ciemność tak gęstą jak noc, lecz Pradyumna pojawił się nagle niczym wschodzące słońce. Tak jak wraz ze wschodzącym słońcem rozpraszają się nagle ciemności nocy, tak wraz z pojawieniem się Pradyumny, siła Śalvy została zredukowana do zera. Każda jedna strzała Pradyumny miała złote piórko na swym końcu, a jej grot był bardzo ostry. Wypuszczając dwadzieścia pięć takich strzał, Pradyumna poważnie zranił głównodowodzącego wojsk Śalvy. Zaraz potem wypuścił on sto następnych strzał w kierunku ciała Śalvy. Potem przebił każdego jednego żołnierza Śalvy jedną taką strzałą, i zabił woźniców powożących rydwanami, wysyłając w kierunku każdego z nich po dziesięć strzał. Konie i słonie padały rażone trzema strzałami. Widząc te cudowne wyczyny Pradyumny, wielcy wojownicy obu stron zaczęli wychwalać jego rycerskość.


Części tego rozdziału:   1   2

wstecz Indeks rozdziałów dalej
 
  Redakcja     Współpraca     Kontakt     Newsletter     Statystyki  
| |   Ustaw jako stronę startową   |   Poleć nas znajomemu   |
 
 

Copyright 1999-2019 by Vrinda.Net.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt graficzny i wykonanie Dharani Design.

Vrinda.Net.pl
 
Strona startowa Vedanta OnLine Katalog stron WWW