kryszna, kriszna, hare, reinkarnacja, indie, festiwal, ISKCON, vaisnava, wschód, religia, sekta, joga, bóg, budda, jezus, duchowość, yoga, wegatarianizm, portal, taniec indyjski, kamasutra
    sobota, 21 października 2017 
    

Aktualności

Polska

Świat

Indie

Sankirtan

Prasa

Periodyki

Fotoreportaże

Zapowiedzi

Kalendarz

Wasze SMS-y

Wywiady


Sonda
Czym dla Ciebie jest Hare Kryszna?
Niebezpieczną sektą
Przejściową modą z Ameryki
Grupą nieszkodliwych dziwaków
Jedną z wielu religii
Autentyczną ścieżką prowadzącą do Boga
Nie mam zdania

Powered by PHP

Powered by MySQL


Sotiko - Internet dla Ciebie!


Znalazłeś błąd lub niedziałający link? Napisz do webmastera.
Bazar Vrinda.Net.pl


PRZEMIANY W ISKCON-IE
Kończąc bratobójczą wojnę
Vrinda, 04.11.2006 10:50 — Ravindra Svarupa das
Aktualizacja 04.11.2006 14:37

Źródłem wszelkich problemów, przed jakimi stoi ISKCON jest to, że my uczniowie Śrila Prabhupada, nie wprowadziliśmy jeszcze miedzy sobą właściwego dla vaisnavy sposobu odnoszenia się do siebie. Kiedy Prabhupada był z nami, takie właściwe relacje też nie istniały między nami. Mistrz duchowy powiedział wprost, że naszą największa wadą jest tendencja do kłócenia się pomiędzy sobą. Dopóki Prabhupada był między nami, nasza kłótliwość nie stanowiła problemu nie do pokonania. Był On zawsze dla nas dostępny, uspokajał wzburzone wody, utrzymywał jedność ISKCON-u oraz podtrzymywał naszą wiarę i entuzjazm.

Jednakże od czasu odejścia Śrila Prabhupada, nasza niezdolność do ustanowienia czystych relacji między sobą stała się śmiertelnym zagrożeniem dla ISKCON-u. Kiedy zabrakło Prabhupada, mianowaliśmy guru i wprowadziliśmy całą nową złożoność relacji: pomiędzy guru i ich braćmi duchowymi, między guru i ich uczniami, między uczniami i braćmi duchowymi ich guru, a mimo to nie udało nam się wypełnić zasadniczego wymogu, który zapewniłby trwanie ISKCON-u po odejściu Prabhupada. Nie stworzyliśmy społeczności, w której utrwalonym standardem w działaniu byłyby relacje odpowiednie między vaisnavami. Wskutek tego, nowe stanowiska i stosunki wzmogły jedynie kłótnie i podziały, przez co całej społeczności grozić może rozpad.

Pewnego razu, kiedy nasze walki doprowadziły do kryzysu, Śrila Prabhupada użył słów "bratobójcza wojna". Jednak zarówno przed, jak i po owym kryzysie, bratobójcza wojna stanowi cechę charakterystyczną ISKCON-u, a ten ciągły i wyniszczający konflikt wciąż doprowadza do kolejnych kryzysów.

Społeczność wielbicieli, w której właściwe relacje vaisnava nie są jeszcze normą, nazywane jest społecznością kanistha-adhikari [niedojrzałych duchowo adeptów – tłum.]. Cechą charakterystyczną dla niej są konflikty wynikające z zawiści, która jest produktem fałszywego ego. Z jego powodu członkowie społeczności nie są zdolni do stworzenia duchowej przyjaźni pomiędzy sobą. Zamiast tego, rywalizują między sobą o prestiż, władzę i korzyści. Neofita taki, pożądając mocno prestiżu i szacunku, udaje bardziej zaawansowanego duchowo niż rzeczywiście jest. Stara się ukryć swoje wady i upadki. Czyniąc to rozwija skrytą mentalność, która każe mu unikać otwartych i uczciwych relacji z jego braćmi duchowymi. Niezdolny do odsłonięcia swego umysłu w zaufaniu, zachowuje dystans wobec prawdziwego braterstwa. Oddala się od ścieżki bhakti, lecz osoby wokół niego nie mogą mu pomóc, ponieważ nie chce, aby ktoś mu doradzał. Uważa że oznaczać to będzie jego własną niższość i podporządkowanie. Odcina się od słuchania innych i staje się niedostępny. Chętnie szuka wad u innych ponieważ ma tak wiele wątpliwości co do siebie. Upewnia się we własnej wyższości pomimo tak wielu własnych słabości.

Duchowa niedojrzałość często prowadzi kanistha-adhikari do utożsamiania zaawansowania duchowego z pozycją w instytucji. Myśli on, że zdobycie prestiżu, władzy i korzyści towarzyszących jest świadectwem duchowego zaawansowania. Nie potrafiąc osiągnąć prawdziwej duchowości, zastępuje ją pozycją instytucjonalną, którą może zdobyć dzięki przebiegłości i zdolnością polityczną. Z tego też powodu zażarcie współzawodniczy z innymi o wysoki urząd. Zaczyna wierzyć, że wzniosły duchowy stan można osiągnąć jedynie przez zwycięstwo nad innymi. W ten sposób współzawodniczenie zostaje zinstytucjonalizowane w społecznościach kanistha-adhikari.

Na szczęście, etap kanistha przechodzi w etap madhyama. Kanistha-adhikari osiąga ten następny etap poprzez sadhana-bhakti [zasady praktyki duchowej bhakty – tłum], która, praktykowana pilnie i z uwagą, niszczy fałszywe ego. Dopóki wielbiciele neofici pełnią ją uważnie, mogą być pewni postępu duchowego ku wyższym etapom. Nie istnieje żaden inny pewny środek postępu i dlatego notoryczne zaniedbywanie sadhany jest zgubne dla życia duchowego. Co więcej, kiedy nowicjusz wznosi się do poziomu madhyama-adhikari sadhana jest absolutnie niezbędna dla utrzymania go na tym etapie. Jeśli odpuści sobie sadhanę, szybko powraca do stanu neofity. Stąd, zasadniczym wymogiem dla stworzenia, jak i podtrzymania społeczności madhyama jest głębokie i powszechne zaangażowanie się w praktykę sadhany.

Tragedia ISKCON-u polega obecnie na tym, że chociaż ma wielu zaawansowanych duchowo wielbicieli formatu madhyama czy nawet uttama-adhikari, jego społeczność jako całość nadal działa na platformie kanistha. Chociaż wielu z najbardziej zaawansowanych duchowo wielbicieli zajmuje w ISKCON-ie najwyższe pozycje instytucjonalne i duchowe, ich pełen potencjał duchowy pozostaje niezamanifestowany, ich czyste pragnienia zablokowane, a ich najlepsze duchowe intencje udaremnione. Chociaż mają oni głębokie poznanie i plany, co krok wikłani są, ku swemu przerażeniu, w wysoce niedojrzałe wzorce relacji interpersonalnych. Takie sytuacje zdarzają się na wszystkich poziomach zarządzania ISKCON-em.

Taką nienormalną sytuację można przypisać jedynie dziedzictwu przeszłości. Wiele z dominujących form politycznych i społecznych interakcji (de facto, niekoniecznie de jure) zostało ustanowionych i utrwalonych przed laty. Co typowe, nawyki te mają tendencję do utrzymywania się długo po tym, jak przestały już służyć swemu celowi. Obecnie utrudniają realizację najlepszych celów ISKCON-u, zamiast w tym pomagać. Nadal nosimy ubrania, z których dawno wyrośliśmy.

Niektórzy mogą być zaskoczeni obrazem ISKCON-u jako społeczności kanistha-adhikari. Wiemy, że ISKCON jest, i zawsze był, ruchem misyjnym, nauczającym, a społeczność nauczająca jest tym samym społecznością madhyama-adhikari. Może jednak być tak, że na bazie takiego myślenia zbyt łatwo i wygodnie doszliśmy do wniosku, że jesteśmy madhyama-adhikari i przyjęliśmy za pewnik, że bez większego wysiłku osiągnęliśmy zaawansowany stan Świadomości Kryszny. Bardziej prawdopodobnym wydaje się jednak, że ogromna duchowa moc pojedynczego, niezwykle upełnomocnionego uttama-adhikari, Śrila Prabhupada, wystarczyła, aby społeczność kanistha-adhikari jakoś funkcjonowała na platformie madhyama. Dlatego odnieśliśmy jakiś sukces w nauczaniu misyjnym. Mieliśmy też porażki. Teraz powinniśmy być wystarczająco dojrzali, aby z naszej porażki wyciągnąć wartościowe nauki.

Nasz wysiłek rozprowadzania książek był zrazem największym sukcesem ISKCON-u jak i jego największą porażką. Sukcesem było to że rozprowadzonych zostało wiele książek, a porażką fakt, że rozprowadzone one zostały w niedojrzały sposób, który zraził społeczeństwo i nieuchronnie doprowadził do załamania się dystrybucji. Chociaż obecnie książki nadal się rozchodzą, wzniosła synteza nauczania i zbierania dotacji, jakiej uczył nas Prabhupada uważana jest za nieosiągalną. Duchowy koszt młodych członków ISKCON-u, którzy nie mogą nauczać bezpośrednio, lecz muszą wikłać się w coś, co między sobą nazywają "ugra-karmą", jest druzgocący. Nie możemy im jednak zaproponować żadnej alternatywy.

Prabhupada wyraźnie i jasno uczył nas, jak powinniśmy rozprowadzać książki – poprzez czyste nauczanie ich treści, przez bycie całkowicie prawdomównym, przez staranne unikanie obrażania. Poprzez to, Prabhupada nakreślił naturalne sposoby nauczania madhyama-adhikari. Ponieważ jednak najwyżej garstka naszych rozprowadzających potrafiła działać na takim poziomie, rozprowadzaliśmy książki używając chytrych, sztucznych i przyziemnych technik. Nasza świadomość nie była świadomością madhyama. Tym niemniej, rozprowadzenie wśród społeczeństw tak wielkiej ilości książek było chwalebnym osiągnięciem. Jednak ponieważ nadal jesteśmy niedojrzali, jesteśmy teraz w kropce, w konsternacji i na próżno próbujemy odkryć sposoby nauczania i rozprowadzania książek w tak zwany "czysty" sposób.

Możemy tego dokonać, jeśli prawdziwie i efektywnie osiągniemy etap madhyama. Aby ożywić nasze możliwości nauczania społeczeństwa, musimy najpierw naprawić nasze osobiste związki miedzy sobą.

Wielbiciel na etapie madhyama to osoba, która z determinacją w sercu ślubuje wielbić Boga i dzięki tej sadhanie stopniowo likwiduje swoje fałszywe ego. Brak fałszywego ego pozwala takiej osobie nawiązywać autentyczne, duchowe braterstwo z innymi wielbicielami. Staje się on bardziej oczyszczony oraz ożywiony, a jego życie duchowe stabilizuje się i daje mu pełnie satysfakcji. Tak ukształtowana społeczność jest fundamentem dla sankirtanu, czyli wspólnej gloryfikacji Pana. W takiej kongregacji, wielbiciele są tak bardzo radośni, że w naturalny sposób przyciągają innych. A kiedy tacy wielbiciele widzą wszystkich tych niewinnych, nieświadomych ludzi wlokących się poprzez martwe życie pozbawione ekstatycznego, duchowego towarzystwa, czują ogromne współczucie i rozmawiają z nimi z naturalną pełnią swych serc. Tym sposobem, społeczność wielbicieli powiększa się bez końca i nie ma takiej siły na ziemi, która mogłaby to powstrzymać.

Wiele osób obawia się, że zawirowania w ISKCON-ie są jego przedśmiertnymi drgawkami. W pewnym sensie, tak właśnie jest. W ten czy inny sposób, "stary ISKCON", ISKCON bratobójczych konfliktów, skazany jest na śmierć. Jeśli podejmiemy jednak odpowiednie kroki, przedśmiertne drgawki starego ISKCON-u okażą się bólami porodowymi nowego ISKCON-u, chwalebnego, świetlistego, dynamicznie rozwijającego ruch misyjny, bo został stworzony, aby takim być. Jeśli będziemy ze sobą współpracować, i każdy z nas uczyni mały, szczery wysiłek, będziemy świadkami oślepiającej eksplozji duchowej mocy. Zróbmy to.

Odrodzenia ISKCON-u nie można osiągnąć środkami prawnymi czy politycznymi manewrami. Jeśli propagatorzy reform ulegną pokusie przyjęcia wrogiej, antagonistycznej postawy wobec GBC czy mistrzów duchowych, będziemy musieli dodać następną bitwę do historii bratobójczej wojny. Uniknięcie tego wymaga inteligencji, taktu i samokontroli. Niebezpieczeństwo pochodzi nie tylko z naszej własnej niedojrzałości, lecz także ze strony zarządzających w ISKCON-ie, którzy złapani są w swoje utarte role. Zrozumiałym jest bowiem, że osoby, które zmuszone były funkcjonować i zarządzać w warunkach bratobójczego konfliktu, które były tak zwiedzione, że przez długi czas działały w warunkach walki o władzę w ISKCON-ie, w naturalny sposób będą na początku traktować nas jak grupę przeciwników, którą trzeba pokonać. Dopóki to fałszywe postrzeganie nie zostanie skorygowane, musimy uważać, aby nie dać się wciągnąć w odgrywanie roli wroga. To, samo w sobie, byłoby naszym upadkiem, po którym nie będzie miało już znaczenia, kto "wygra", ponieważ w każdym wypadku wojna będzie trwała nadal. Zamiast tego, musimy pomóc sobie wzajemnie w osiągnięciu wyższego etapu relacji poprzez osobiste odnowienie duchowe. Jest to warunek wstępny dla jakichkolwiek reform instytucjonalnych w ISKCON-ie, które dałyby prawdziwe odrodzenie.

Szczególną zaletą takiego rewolucyjnego projektu odnowy ISKCON-u jest to, że nie jest potrzebne czekanie na działania ze strony GBC. Może on zostać natychmiast zapoczątkowany w każdej świątyni. Może to zrobić jeden wielbiciel, i rozszerzyć stopniowo na następne osoby. W ten sposób może zaistnieć wiele ośrodków reformacji, które będą się powiększać, aż ogarną cały ISKCON.

Każdy wielbiciel, który chce wprowadzić reformę, musi zacząć od siebie samego. Warunkiem wstępnym dla osiągnięcia etapu madhyama jest ścisłe przestrzeganie zasad regulujących służbę oddania. Duchowe braterstwo nie może rozkwitnąć, kiedy poprzez codzienną praktykę nieustannie z serca nie są usuwane anarthy [szkodliwe dla życia duchowego zanieczyszczenia w sercu – gniew, pożądanie, kłamstwo itd. – tłum.]. Dlatego każdy wielbiciel, które chce pomóc w reformowaniu ISKCON-u, musi najpierw dobrze przyjrzeć się swojemu własnemu stanowi duchowości i osobistej praktyce religijnej. Jeśli niedbale przestrzega zasad regulujących, a sadhana pozostawia coś do życzenia, musi natychmiast podjąć działania służące naprawie tego stanu rzeczy. Oznacza to pełen, bardzo uważny program poranny, ze szczególnym naciskiem na uważne i pozbawione obraz intonowanie japa [korale do medytacji nad Świętym Imieniem – tłum]. Wysiłek ten pomoże w szybkim ograniczeniu przestrzeni dla zadowalania zmysłów i w podjęciu świadomego wysiłku usunięcia fałszywego ego. Wielbiciel reformujący ISKCON powinien zrozumieć, jak zadowalanie zmysłów oraz fałszywe ego są dwoma wielkimi przeszkodami w osiągnięciu braterstwa vaisnava. Są one śmiertelnymi wrogami ISKCON-u i wielbiciel taki powinien podjąć decyzję ich pokonania.

Po podjęciu niezbędnych środków odnowy osobistej, bhakta-reformator powinien podjąć się zadania naprawy swoich relacji z innymi. Większość wielbicieli odkryje, że niektóre tylko, jeśli w ogóle, z jego/jej związków są satysfakcjonujące. Może się okazać, że nie posiada żadnych zaufanych przyjaciół i nie ufa bądź nie może ufać większości osób wokół niego. Jest świadomy, że wielu jego znajomych bhaktów podjęło starania, czasem rozległe, celem zadowalania zmysłów. W rzeczy samej, uczestniczył on w wielu spotkaniach, podczas których wady i niedostatki nieobecnych osób były gruntownie omawiane. Mimo to, utrwalone wzorce relacji są takie, że podczas gdy każdy swobodnie rozmawia o nich, nikt swobodnie nie zwraca się do nich. W tej sytuacji, wielbiciele widzą, że stoją bezradnie i patrzą, jak jeden z ich towarzyszy zanurza się coraz głębiej w mayi, aż w końcu znika, a nikt nie jest w stanie mu pomóc. W miarę pogłębiania się problemów i odsuwania się wielbiciela, coraz więcej jest krytyki, lecz nikt mu nie pomaga.

Wielbiciele nie potrafią także skutecznie współdziałać, ponieważ nie znają sposobu rozwiązywania różnic, które przecież są rzeczą nieuniknioną w każdym zbiorowym przedsięwzięciu. Kiedy jakiś wielbiciel niewłaściwie zachowa się wobec innego, ten drugi reaguje bądź gniewem, bądź też wycofuje się w zranioną ciszę (skarżąc się jednak głośno do innych). Nie wie, jak zbliżyć się do drugiego wielbiciela i otwarcie rozwiązać dzielące ich różnice. Nie potrafi wyjaśnić nurtujących go kwestii bez obrażania drugiej osoby.

W takich warunkach, gromadzą się uczucia niechęci, a atmosferę wypełniają ponure prądy wrogości i nieufności, znajdujące jedyne ujście w cyklicznych wybuchach gniewu. W takim nieprzyjaznym klimacie, relacje vaisnava stają się coraz bardziej uciążliwe, a materialistyczni ludzie zaczynają się wydawać relatywnie mili. Wielbiciele zauważają że żyją w pogłębiającej się wzajemnej izolacji, gdzie każdy z nich żyje w dobrze ufortyfikowanej wieży fałszywego ego. Uczą się dobrych stosunków poprzez unikanie się nawzajem.

Takie właśnie są lokalne warunki, jakie powstają w zamęcie bratobójczych konfliktów.

W tych okolicznościach wielbiciel-reformator może zacząć naprawiać swoje relacje z braćmi duchowymi i innymi bhaktami, jednym po drugim. Odnowione związki z jednym lub więcej z jego najbliższych towarzyszy stworzyć może grupę reformatorską, której członkowie powinni spotykać się i omawiać problem relacji vaisnava w ISKCON-ie, ze wszystkimi jego konsekwencjami. Niniejszy esej może zostać użyty jako punkt wyjścia do takich dyskusji. Członkowie takiej grupy mogą się zjednoczyć we wspólnym wysiłku osiągnięcia poziomu madhyama w ich relacjach i wspólnie podjąć ślub sadhany i wzajemnego pomagania sobie. Powinni zdecydować że będą możliwie bardziej otwarci wobec siebie i będą rozmawiać z innymi, zamiast o innych. Każdy wielbiciel powinien podjąć się bycia otwartym na korygowanie i pouczenia ze strony innych wielbicieli i powinien ich o tym powiadomić. Inni wielbiciele powinni obiecać wzajemną pomoc i wsparcie w praktykowaniu sadhany, tak aby uwolnić się od fałszywego ego i tym samym coraz głębiej wejść w duchowe braterstwo.

W świątyni w Filadelfii rozpoczęliśmy reformowanie naszych relacji w taki właśnie sposób. Z tych doświadczeń i dyskusji powstały zasady i praktyki tutaj omawiane. W miarę zdobywania praktycznej inteligencji wielbiciele-reformatorzy coraz głębiej rozumieć będą te mechanizmy. Reforma ta jest podejmowana przez różne świątynie, w różnych okolicznościach i szybko powinniśmy być w stanie zbudować dużą praktyczną mądrość poprzez wspólne doświadczenia.

Odnowienie niektórych relacji będzie dość łatwe do zrobienia, lecz z pewnością będą także i bardzo trudne. Tam, gdzie istnieje długa historia wrogości między wielbicielami, tam konieczne będzie omówienie zaszłości, a to może być bolesne. Będą wielbiciele, którzy zostali tak zranieni, że psychicznie, jeśli nie fizycznie, stali się pustelnikami. Takie osoby będą bardzo niechętne, aby ponownie otworzyć się na związki. Inni wielbiciele mogą nie chcieć porzucić swego przywiązania do jakiejś formy zadowalania zmysłów, przez co niechętnie widzieć będą nawiązywanie szczerych i uczciwych relacji. Reformatorzy musza nauczyć się, z jak wielkim taktem i delikatnością należy podchodzić do takich przeżywających trudności wielbicieli. Być może najlepiej jest odnawiać trudne relacje nie poprzez poufne wymiany, lecz w inne, polecane przez Śrila Rupę Goswamiego, sposoby. Można zaprosić kogoś na prasadam, ofiarować podarunek czy wykonać jakąś służbę czy przysługę.

Jednak najważniejsze jest, aby uczciwość i otwartość nie została spaczona przez fałszywe ego i nie stała się wymówką dla dalszych obraz. To jest inna forma nieuczciwości.

Co więcej, musimy się wystrzegać schodzenia na platformę mentalną, uczenia i omawiania idei odnawiania relacji z wielbicielem bez rzeczywistego, praktycznego działania w tym kierunku, jeśli jest taka potrzeba. Jeśli ktoś się po prostu bawi omawianiem tych idei na platformie umysłu, zaczną się one szybko wydawać bezsensowne i pozbawione mocy.

Ważne rady w kwestii podnoszenia ISKCON- u do platformy madhyama znaleźć można uważnie studiując Śri Upadeśamritę i stosując jej wieczne nauki. Pomocna jest też pozycja autorstwa Satsvarupy Dasa Goswamiego "Zachowanie vaisnavy i dwadzieścia sześć cech wielbiciela".

Odnowa taka potrzebna jest na każdym poziomie ISKCON-u. Jeśli zaczniemy ją teraz i stopniowo powiększać będziemy zasięg poprawionych relacji, możemy mieć nadzieję, że wysiłek ten da owoce i ISKCON zjednoczy się w niezłomny ruch misyjnego nauczania, którego nic i nikt nie powstrzyma.

Obecnie Gaudiya Math jest to tylko luźnym zbiorem niezależnych organizacji, z których każda kierowana jest przez jednego głównego acaryę. Niektóre math są wobec siebie obojętne, niektóre bardzie przyjazne, a jeszcze inne wrogie. Zależnie od relacji między danymi acaryami. Jednak żadna z nich nie naucza we współpracy z innymi. Jakże bolesną rzeczą jest wizja ISKCONU, który z każdym rokiem coraz bardziej zbliża się do takiej rzeczywistości!

Jak dotąd, historia współczesnego odrodzenia ruchu Pana Caitanyi była historią 'outsiderów'. Kiedy w XIX wieku "panujące" instytucje Gaudiya utraciły z powodu materializmu swą duchową moc, następny krok naprzód pochodził od "marginalnych" vairagii, za pośrednictwem Bhaktivinoda Thakura. A kiedy liderzy Gaudiya Math stracili z oczu wizję i plecenia Śrila Bhaktisiddhanty Sarasvatiego, zostali oni ze swoimi pozycjami i nieruchomościami, ale to 'outsider', Śrila Prabhupad, okazał się tym, który odziedziczył duchową moc i uczynił następny, ogromny krok w przód.

Jednak nie jest koniecznym, aby taki schemat musiał nadal mieć miejsce. O wiele lepszym byłoby, gdyby przywódcy ISKCONu zjednoczyli się w tym wysiłku reformy oraz duchowej odnowy. Werdykt historii dla tych, którzy tego nie uczynią, jest dość wyraźny: ruch Pana Caitanyi nie będzie na nich czekać i historia przejdzie obok nich.

Dlatego podejmijmy wspólnie decyzję uczynienia następnego kroku do przodu poprzez zrobienie czegoś, co w annałach vaisnavizmu nie miało jeszcze miejsca. Doprowadźmy autentycznie do powstania wspaniałej nauczającej społeczności madhyama, jakiej wizję miał Bhaktivinod Thakur. Uczyńmy zreformowany ISKCON naszym wdzięcznym ofiarowaniem dla Śri Caitanyi Mahaprabhu.

Modląc się o łaskę u stóp wszystkich wielbicieli, z szacunkiem składam tę pracę do ich rozważenia i przemyślanego osądu.

Ravindra Svarupa das
Listopad 1984


przypisy tłumacza:
Kanistha-adhikari – "Wielbiciel z wiarą uczestniczący w czczeniu światynnym, lecz nie zachowujący się właściwie wobec innych wielbicieli czy tez ogółu ludzi nazywany jest wielbicielem materialistycznym i uważany za będącego na najniższym etapie." (ŚB 11.2.47)
Madhyama-adhikari – "Wielbicie na tym pośrednim etapie ofiarowuje swą miłość Najwyższemu Panu, jest szczerym przyjacielem wszystkich wielbicieli Boga, okazuje miłosierdzie żyjącym w ignorancji, niewinnym osobom i nie zważa na osoby zawistne wobec Najwyższego Pana." (ŚB 11.2.46)
Uttama-adhikari – "Najbardziej zaawansowany wielbiciel we wszystkim widzi dusze wszystkich dusz, Najwyższego Pana, Śri Krysznę. W konsekwencji, wszystko postrzega w związku z Najwyższym Panem i rozumie, że wszystko, co istnieje jest wiecznie usytuowane w Panu." (ŚB 11.2.45)



Tłumaczenie: Madhav Caran das
Język oryginału: angielski



Wyślij do znajomego Wydrukuj ten tekst Świat góra



Przepraszamy - komentowanie chwilowo niemożliwe
Wprowadzamy zmiany w zasadach komentowania.
Zapraszamy później.


Sentencja
"Król cierpi za swych poddanych, kapłan cierpi za króla, mąż za żonę, zaś mistrz duchowy za swych uczniów."
Canakya Pandit
(Canakya-niti Śastra, 6.10)
Więcej

Fotoreportaż
sh
sh
20.09.2016
Więcej

 
  Redakcja     Współpraca     Kontakt     Newsletter     Statystyki  
| |   Ustaw jako stronę startową   |   Poleć nas znajomemu   |
 
 

Copyright 1999-2017 by Vrinda.Net.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt graficzny i wykonanie Dharani Design.

Vrinda.Net.pl
 
Strona startowa Vedanta OnLine Katalog stron WWW