kryszna, kriszna, hare, reinkarnacja, indie, festiwal, ISKCON, vaisnava, wschód, religia, sekta, joga, bóg, budda, jezus, duchowość, yoga, wegatarianizm, portal, taniec indyjski, kamasutra
    niedziela, 30 kwietnia 2017 
    

Aktualności

Polska

Świat

Indie

Sankirtan

Prasa

Periodyki

Fotoreportaże

Zapowiedzi

Kalendarz

Wasze SMS-y

Wywiady


Sonda
Czym dla Ciebie jest Hare Kryszna?
Niebezpieczną sektą
Przejściową modą z Ameryki
Grupą nieszkodliwych dziwaków
Jedną z wielu religii
Autentyczną ścieżką prowadzącą do Boga
Nie mam zdania

Powered by PHP

Powered by MySQL


Sotiko - Internet dla Ciebie!


Znalazłeś błąd lub niedziałający link? Napisz do webmastera.
Bazar Vrinda.Net.pl


PAMIĘTNIK PODRÓŻUJĄCEGO NAUCZAJĄCEGO
Tak wielka łaska
Vrinda, 06.11.2006 21:04 — Indradyumna Swami
Aktualizacja 06.11.2006 21:15

Tom 7, Rozdział 5
17 marzec – 31 kwiecień, 2006 rok

Po wizycie w Meksyku w połowie marca, pojechałem na odbywający się w zawrotnym tempie tour po świątyniach w Stanach Zjednoczonych, który trwał do końca kwietnia. Zapisywałem programy, które robiłem w ciągu tych sześciu tygodni i byłem zaskoczony widząc, że ich suma wyniosła ponad 100.


Musiałem zrobić tysiące takich programów w ciągu mojej kariery jako podróżujący nauczający i uśmiechnąłem się, kiedy pomyślałem o swych 57 urodzinach tuż za kilka tygodni. "Fizycznie – tour był wyczerpujący" – pomyślałem – "ale duchowo, jestem bardziej ożywiony niż kiedykolwiek wcześniej."

ayur harati vai pumsam
udyann astam ca yann asau
tasyarte yat-ksano nita
uttama-loka-vartaya

"Słońce, wschodząc i zachodząc, skraca długość życia wszystkich, za wyjątkiem tych, którzy wykorzystują czas na rozmowy o wszechdobrej Osobie, Bogu." [Śrimad-Bhagavatam 2.3.17]

W San Diego, jednego z ostatnich dni touru, odwiedziłem dom Guru Gaurangi dasa, sponsora mojego festiwalowego programu na wyspie Mauritius. Pracowaliśmy nad planem tego programu i zdecydowaliśmy, że poprowadzimy go w kwietniu przyszłego roku.

Kiedy spojrzałem na jego ołtarz, byłem oczarowany pięknem jedynego Bóstwa, jakie tam było – śalagram-śila. Czcząc śalagramy-śila od lat, natychmiast dostrzegłem, że to Bóstwo jest szczególne. Było małe, idealnie okrągłe, gładkie i lśniące. Przypomniał mi się werset z Padma-purany, w którym Pan Visnu mówi Brahmie, że mniejsze śalagramy obdarowują najbardziej pomyślnymi rezultatami:

"O Brahmo, w tym śila, małym jak owoc amalaki, pozostaję wiecznie z Moją boską małżonką, Śrimati Laksmidevi."

Przyjrzałem Mu się z bliska. Śalagram miał pięknie uformowany otwór dokładnie na przodzie. "Najbardziej pomyślna cakra" – powiedziałem na głos.

"Ma również małą płaską powierzchnię od spodu" – powiedział Guru Gauranga.

Pokręciłem głową ze zdumienia. "Jest doskonałym śalagramem" – powiedziałem – "takim, jakiego w starożytnych Indiach poszukiwałby każdy pobożny bramin. Wiele świątyń w Indiach dałoby setki tysięcy rupii za takiego śila. Gdzie Go w ogóle zdobyłeś?"

"To długa historia" – odrzekł Guru Gauranga. "Jeśli masz czas, opowiem ci ją."

Uśmiechnąłem się i usiadłem. "A jak lepiej można spędzić czas?" – powiedziałem.

"W 1992 roku" – zaczął – "jako młody brahmacarin służyłem w Mayapur, kiedy nadeszły wieści, że wielbiciele w Bangladeszu potrzebują brahmacarinów do podróżującego festiwalowego programu. Na początku wahałem się, ponieważ Bangladesz jest krajem muzułmańskim, ale miejscowi bhaktowie powiedzieli mi, że są tam setki tysięcy Vaisnavów, z których wielu bierze regularny udział w naszych programach, tak więc zgłosiłem się."

"Przez kilka miesięcy podróżowaliśmy po całym kraju robiąc w wioskach festiwale na otwartym powietrzu i czasami przychodziło na nie aż dwadzieścia tysięcy osób. W wielu miejscach lokalni ludzie nigdy nie widzieli białych z Zachodu. Muzułmanie nam nie przeszkadzali, a Vaisnavowie tłumnie przybywali na nasze programy."

"Pewnego wieczoru w odległej wiosce położonej w dżungli na północy, skończyliśmy nasz program o późnej porze. Wraz z innymi brahmacarinami położyłem się wycieńczony na podłodze dużego pandalu, ale z powodu upału, wilgoci i komarów, miałem kłopoty z zaśnięciem. Wstałem i oparłem się o ścianę namiotu. Młody mężczyzna ubrany w dhoti w kolorze szafranu podszedł do mnie i zapytał, dlaczego nie śpię. Opowiedziałem mu o swych kłopotach a on zaoferował, że zabierze mnie do aśramu, gdzie mieszka, dalej w głębi dżungli. 'Tam będziesz spał spokojnie' – powiedział."

"Po półtorej godzinie marszu zacząłem się martwić, gdyż nadal nie dotarliśmy do celu. Nagle doszliśmy do polany, gdzie ujrzałem piętnaście dużych glinianych chatek, a niedaleko, dużą świątynię z kamienia. Sądząc po wyglądzie, świątynia była bardzo stara."

"Młodzieniec zabrał mnie do jednej z chatek. 'Proszę śpij tu' – powiedział. "Komary nie będą cię kąsać. Palimy w środku specjalne drewno, żeby trzymać je z daleka."

"Po kilku minutach spałem głęboko."

"Obudziłem się rano, gdy właśnie wstawało słońce. Wyjrzałem przez okno i zobaczyłem piękną starożytną scenerię."

"Młodzi mnisi – brahmacarini – siedzący na brzegu pobliskiej rzeki, cicho intonowali na swych koralach japa. Ich ciała zdobił piękny tilak Vaisnava, a ich szafranowe ubrania dorównywały pięknu wschodu słońca. Ze świątyni dobiegał mnie głos ludzi śpiewających znajomy bhajan – Lalasamayi-Prarthana Narottama dasa Thakura."

"Kilku brahmacarinów podeszło do mnie i zabrało mnie nad rzekę, żebym się wykąpał. Idąc minęliśmy kuchnię i poczułem zapach śniadania gotowanego na ogniu rozpalonym z krowiego łajna. Kiedy brałem kąpiel, brahmacarini siedzieli nieopodal i intonowali japa."

"Rozejrzałem się. 'Tak musiało wyglądać życie w duchowych aśramach setki lat temu' – pomyślałem – 'kiedy to młodzi mężczyźni mieszkali i studiowali ze swoimi guru Vaisnavami.' "

"Zastanawiałem się, dlaczego nie był tam obecny żaden guru."

" 'Jak długo z nami zostaniesz?' – zapytał jeden z chłopców, kiedy szliśmy w stronę świątyni."

" 'Tylko kilka godzin' – odpowiedziałem – 'ale chciałbym zostać na zawsze.' "

"Kiedy doszliśmy do świątyni, weszliśmy do środka i złożyliśmy pokłon, ale kiedy wstałem, byłem zaskoczony widząc, że nie było tam ołtarza, tylko cztery udekorowane ściany."

" 'Gdzie są Bóstwa?' – zapytałem."

"Chłopcy uśmiechnęli się. 'Cierpliwości' – powiedział jeden z nich – 'wkrótce zobaczysz najpiękniejsze Bóstwa.' "

" 'I słynne' – dodał inny."

" 'Słynne? – odrzekłem. 'Tutaj w środku dżungli?' "

"Nagle zadęto w konchę i jedna z gigantycznych ścian rozsunęła się odsłaniając piękny marmurowy ołtarz. Misternie wyrzeźbiony, srebrny śrngasana wznosił się nad pełnymi wdzięku Bóstwami Radha Kryszna. Nie dowierzałem własnym oczom. Po prostu tam stałem."

" 'Ołtarz jest ukryty po to, by chronić Bóstwa przez muzułmańskimi atakami' – powiedział jeden z młodych mężczyzn. 'W ten sposób pozostają bezpieczne od pięciuset lat.' "

" 'Od pięciuset lat!' – powiedziałem. Zbliżyłem się, żeby lepiej się przyjrzeć."

"Kryszna był wykonany z czarnego kamienia a Radharani z mosiądzu. Widziałem, że naprawdę były bardzo starymi Bóstwami. W pobliżu stóp Kryszny zauważyłem srebrną śrngasanę, na której były trzy piękne śalagramy-śila. Potem – nie wiem co mnie do tego skłoniło, być może ta chwila – wyskoczyłem – 'mogę dostać jednego z tych śalagramów?' "

"Brahmacarini odwrócili się do mnie ze zdumionymi spojrzeniami."

"Mamrotałem coś o długo żywionym pragnieniu czczenia śalagrama-śila, ale oni milczeli, zaskoczeni moim wybuchem."

" 'No cóż' – powiedział jeden – 'możesz zapytać naszego guru. On chce się z tobą zobaczyć po śniadaniu.' "

" 'Gdzie on teraz jest?' – zapytałem."

" 'Kończy intonowanie stu tysięcy imion' – powiedział inny chłopak."

" 'Sto tysięcy imion przed śniadaniem!' – wykrzyknąłem."

"Po śniadaniu jeden ze starszych brahmacarinów zaprowadził mnie do małej chatki niedaleko świątyni."

" 'Czy guru ma wielu uczniów?' – zapytałem, kiedy szliśmy."

" 'Ponad 5 tyś.' – odrzekł."

" 'Ile ma lat?' "

" 'Dziewięćdziesiąt dwa.' "

" 'Musiał wiele podróżować' – powiedziałem."

" 'Właściwie to on nigdy nie opuścił tej wioski. To jeden z powodów, dla których chce się z tobą spotkać. Często cytuje przepowiednię Śri Caitanyi Mahaprabhu wspomnianą w Caitanya-Bhagavata.' "

"prthivite ache yata nagaradi grama

sarvatra pracara haibe mora nama"

"W tylu miastach i wioskach ile jest na powierzchni ziemi, będą głoszone chwały Mojego świętego imienia."

[Chaitanya-Bhagavat, Antya 4, tekst 126]

" 'Wiesz' – powiedział brahmacarin – 'kilka razy widziałem, jak roni łzy mówiąc o tym jak łaska Pana Caitanyi któregoś dnia wyjdzie poza Indie i zatopi świat miłością do Boga. Dzisiejszego ranka, kiedy powiedzieliśmy mu, że przyjechał człowiek z Zachodu ubrany jak Vaisnava, stał się bardzo podekscytowany. Kiedy się spotkacie, będę twoim tłumaczem.' "

"Gdy weszliśmy do chatki, zobaczyłem guru ubranego tylko w przepaskę na biodrach, siedzącego zaabsorbowanego intonowaniem japa. Otworzył oczy i spojrzał na mnie – 'A więc to prawda' – powiedział powoli."

"Złożyłem pokłon i kiedy wstałem przywołał mnie bliżej siebie. Jego uczniowie opowiedzieli mu wcześniej o programie w pobliskiej wiosce i zadał kilka pytań na ten temat. Na chwilę zamilkł."

" 'Kto dokonał tej służby dla Mahaprabhu?' – zapytał. "Kto wprowadził was – zachodnich chłopców i dziewczęta – w intonowanie świętych imion?' "

" 'Jego Boska Miłość A.C. Bhaktivedanta Swami Prabhupada' – powiedziałem dumnie. 'Udał się na Zachód z Indii i dał nam intonowanie Hare Kryszna.' "

"'Proszę opowiedz mi więcej' – powiedział."

"Przez ponad godzinę uważnie słuchał jak mówiłem o życiu Śrila Prabhupada:jego dzieciństwie i młodości, jego spotkaniach z Bhaktisiddhantą Sarasvatim, jego próbach nauczania w Indiach i jego ostatecznej podróży na Zachód. Kilkakrotnie oczy guru zaszkliły się łzami."

"Na koniec pokręcił głową. 'Moim wielkim nieszczęściem jest to, że go nie spotkałem, osoby, która wypełniła przepowiednię Mahaprabhu. Mogę jedynie ofiarować mu swe dandavaty.' "

"Złożył ręce nad głową i przez długi czas recytował modlitwy. Następnie zwrócił się do mnie. 'Prosiłeś o jednego z naszych śalagramów-śila?' – powiedział."

"Byłem zaskoczony. 'Tak, prosiłem.' Kątem oka zobaczyłem kilku brahmacarinów bacznie wpatrzonych w swego guru."

" 'Pomyślę o tym' – rzekł. Brahmacarini otworzyli szeroko oczy."

" 'Musisz poznać historię tych Bóstw' – powiedział. 'Jest przedstawiona w zapiskach naszej świątyni. Pięćset lat temu moi przodkowie byli sevaitami [kapłanami] w świątyni Gopala Bhatta Goswamiego we Vrindavan. Goswami angażował kilka rodzin w służbę dla swego ukochanego Bóstwa, Radha Raman. Znasz historię Radha-Raman?' "

" 'Tak' – odpowiedziałem. 'Jest samozamanifestowaną formą jednego z śalagramów-śila, które Gopal Bhatta Goswami znalazł w rzece Keli Gandaki w Nepalu.' "

"Guru przytaknął głową. Zdawał się być zadowolony z tego, że znałem tę rozrywkę. 'W mojej linii' – powiedział – 'było trzech braci, którzy pomagali przy tej pujy. Któregoś dnia w 1498 roku [1576 według kalendarza zachodniego] Gopal Bhatta Goswami poprosił ich, by przyjechali w to miejsce, które uprzednio było Wschodnim Bengalem, a obecnie jest Bangladeszem, żeby szerzyć nauki Mahaprabhu."

" 'To było wielkie wyzwanie, jako że wyprawa miała być długa i niebezpieczna a oni mieli samotnie nauczać przekazu Gaurangi. Co więcej, wiedział, że będą doświadczać intensywnego uczucia rozłąki z Radha-Raman i z nim samym jak i również z Raghunathem Bhatta Goswamim i Jivą Goswamim, którzy nadal żyli. Tak więc w dniu wyjazdu, Gopal Bhatta Goswami zwołał wszystkich braci i w obecności Radha-Raman dał każdemu z nich śalagrama-śila. To są te trzy śalagramy, które widzisz na naszym ołtarzu.' "

"Przerwał i z zamkniętymi oczami powrócił do intonowania na swych koralach. Złożyłem pokłon i wraz z pozostałymi brahmacarinami opuściliśmy jego pomieszczenie."

"Poszedłem usiąść samotnie nad brzegiem rzeki myśląc o wszystkim, co się działo. Czułem się szczęściarzem, że przyszedłem do tego spokojnego aśramu i spotkałem guru i jego uczniów, ale czułem zakłopotanie przez to, że poprosiłem o to szczególne Bóstwo."

"Po jakiejś chwili zacząłem zastanawiać się, czy to wszystko jest prawdą. Nigdy nie czytałem, żeby Gopal Bhatta Goswami wysyłał nauczających do szerzenia przesłania Pana Caitanyi. 'Ale z drugiej strony' – myślałem – 'to z pewnością jest możliwe. Tak naprawdę niewiele jest zapisów o tych historycznych czasach.' "

"Pomyślałem o wersecie z Biblii, którego nauczyłem się będąc małym chłopcem: 'I jest również wiele innych rzeczy jakich dokonał Jezus, które, gdyby zostały spisane co do jednej, sądzę, że nawet sam świat nie pomieściłby książek, które musiałyby być napisane.' "

[Jan 21:25]

"Potem pomyślałem o łagodnym sadhu. Zdawał się być skarbnicą wszelkich dobrych cech i czułem wstyd, że mógłbym wątpić w jego prawdomówność."

"W końcu doszedłem do wniosku, że wierzę mu, ale pomyślałem, że nie ma szans, aby dał mi jednego z tych historycznych śalagramów-śila."

"Nagle spojrzałem na swój zegarek. 'Oh nie!' – pomyślałem. 'Jestem spóźniony. Jest prawie południe. Muszę wracać. Wielbiciele muszą zastanawiać się gdzie jestem.' "

"W tym momencie przybiegł jeden z brahmacarinów."

" 'Guru Maharaja chce się z tobą zobaczyć!' – powiedział jednym tchem."

"Poszliśmy do świątyni, weszliśmy i złożyliśmy pokłon. Guru siedział przed ołtarzem intonując delikatnie na koralach, oczy miał zamknięte."

"Mimo iż musiał wiedzieć, że weszliśmy, nie zwrócił na nas od razu swej uwagi. Pozostawał zaabsorbowany intonowaniem Hare Kryszna. Po jakimś czasie otworzył oczy i spojrzał na mnie."

" 'Postanowiłem dać ci jeden z tych śalagramów' – powiedział."

"Serce mi łomotało."

" 'Sądzę, że Mahaprabhu będzie zadowolony, że takie Bóstwo jest czczone przez Vaisnavę z Zachodu' – powiedział. 'Jego pragnieniem było, aby Jego imiona były intonowane w każdym mieście i wiosce świata. Mam jednak jedną prośbę. Módl się do tego wielkiego acaryi, który wybawił twoich ludzi, by łaskawie umieścił pył ze swych stóp na mojej głowie.' "

"Skinął na jednego brahmacarina, by ten wziął jednego z śalagramów z ołtarza. Chłopiec zrobił acamana z małego kubeczka, udał się na ołtarz i podniósł śalagrama znajdującego się w środku. Brahmacarin zszedł z powrotem i guru wziął śalagrama w dłoń patrząc na śila z uczuciem przez długi czas. Potem dotknął śalagrama do swej głowy, położył wokół Niego trochę listków tulasi i kwiatów i powoli umieścił Go w moich drżących dłoniach."

"Ciągle próbując pojąć moje szczęście, złożyłem pokłon i starałem się wyrazić moją wdzięczność. Ale ta święta osoba zamknęła już oczy i ponownie powróciła do swego intnowania. Złożyłem pokłon jeszcze jeden ostatni raz i opuściłem świątynię."

"Kiedy wyszedłem na zewnątrz, usłyszałem jak ktoś woła moje imię. 'Guru Gauranga! Guru Gauranga! Gdzie jesteś!' "

"To był bhakta z festiwalu, który przyszedł tam w poszukiwaniu mnie."

" 'Jestem tutaj' – zawołałem."

" 'Będziesz miał duże kłopoty' – powiedział. 'Wszyscy cię szukają.'

"Wróciliśmy szybko do wioski, gdzie mieliśmy festiwal i krótko potem wyjechaliśmy."

"To było 14 lat temu" – powiedział Guru Gauranga.

Siedziałem oczarowany. Przez cały czas nie poruszyłem się ani na cal.

"Tak wielka łaska!" – powiedziałem wpatrując się w śalagrama, który w jakiś sposób zdawał się być teraz o wiele piękniejszy niż wcześniej.

"Tak" – powiedział Guru Gauranga – "a łaska to coś takiego, czym powinno się zawsze dzielić."

To, w jaki sposób to powiedział, a nie samo to co powiedział sprawiło, że podniosłem wzrok.

"Właściwie to rozmawialiśmy ostatnio z żoną o tym jak zaangażowałem się obecnie w mój biznes, że prawie nie mam czasu na puję. Wiesz, że obiecałem ci pomóc sfinansować festiwalowy program na Mauritusie. Ponadto, pomagam ostatnio mojemu własnemu mistrzowi duchowemu, Bhakti Caru Maharajowi, przy budowie jego nowej świątyni w Ujjain. W rezultacie pracuję dzień i noc."

Przerwał. "Tak więc postanowiliśmy zapytać cię, czy nie wziąłbyś tego Bóstwa i Je czcił."

Spojrzałem na śalagrama. Mój umysł gnał. "Był ofiarowany w służbie przez lotosową dłoń jednego z Sześciu Goswamich" – pomyślałem. "Jakiż to byłby honor!"

Przerwałem medytację. "Tak" – powiedziałem – "Oczywiście. Dziękuję. Cóż mogę powiedzieć? Będę Go czcił z całą miłością i oddaniem z jakimi mogę."

Podał mi Bóstwo i rozmawialiśmy o szczegółach Jego czczenia. Następnie udałem się na kolejne spotkanie. Jadąc po przedmieściach San Diego, to ja próbowałem teraz pojąć swoje szczęście.

"Ciężko mi w to uwierzyć" – myślałem. "Jakież wspaniałe zakończenie mojego nauczającego touru w Ameryce!"

Modliłem się, żeby stać się godnym odbiorcą łaski, którą właśnie dostałem. Miałem teraz najwspanialszą motywację: Bóstwo podarowane dwukrotnie z celem zainspirowania nauczającego w jego służbie dla Pana Caitanyi i Sześciu Goswamich z Vrindavan.

krsnokirtana gana nartana parau premamrtambho nidhhi

dhiradhira jana priyau priya karau nirmatsarau pujitau

sri caitanya krpa bharau bhuvi bhuvo bharavahantarakau

vande rupa sanatanau raghu yugau sri jiva gopalakau

"Ofiarowuję moje pełne szacunku pokłony sześciu Goswamim, mianowicie Śri Rupie Goswamiemu, Śri Sanatanie Goswamiemu, Śri Raghunathowi Bhatta Goswamiemu, Śri Raghunathowi dasa Goswamiemu, Śri Jivie Goswamiemu i Śri Gopalowi Bhatta Goswamiemu, którzy są zawsze zaangażowani w intonowanie świętych imion i tańczenie. Oni są niczym ocean miłości do Boga i są znani zarówno wśród łagodnych osób jak i łotrów, bowiem oni nigdy nie są o nikogo zazdrośni. Cokolwiek nie czynią, są przyjemni dla każdego i są całkowicie pobłogosławieni przez Pana Caitanyę. W ten sposób są zaangażowani w misję mającą na celu wyzwolenie wszystkich uwarunkowanych dusz w tym materialnym wszechświecie."

[Śri Sad Goswami-astaka, Śrinivasa Acaraya, Werset 1]



Tłumaczenie: Kalyani dasi
Język oryginału: angielski



Wyślij do znajomego Wydrukuj ten tekst Świat góra



Przepraszamy - komentowanie chwilowo niemożliwe
Wprowadzamy zmiany w zasadach komentowania.
Zapraszamy później.


Sentencja
"Król cierpi za swych poddanych, kapłan cierpi za króla, mąż za żonę, zaś mistrz duchowy za swych uczniów."
Canakya Pandit
(Canakya-niti Śastra, 6.10)
Więcej

Fotoreportaż
sh
sh
20.09.2016
Więcej

 
  Redakcja     Współpraca     Kontakt     Newsletter     Statystyki  
| |   Ustaw jako stronę startową   |   Poleć nas znajomemu   |
 
 

Copyright 1999-2017 by Vrinda.Net.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt graficzny i wykonanie Dharani Design.

Vrinda.Net.pl
 
Strona startowa Vedanta OnLine Katalog stron WWW